• Wtorek, 29 września 2020
  • Imieniny: Michała, Michaliny, Gabriela

Informacje

PKP wyda 200 milionów złotych na modernizację linii kolejowej na terenie Rabki-Zdroju. Plany budzą kontrowersje wśród mieszkańców

Data: 3 lutego 2020, Poniedziałek / Ilość wyświetleń: 2554

Do Rabki-Zdroju przyjechali przedstawiciele Polskich Kolei Państwowych, żeby opowiedzieć o planach przebudowy linii kolejowej na terenie miasta. Władze uzdrowiska niepokoi groźba paraliżu miasta. Na spotkaniu padały propozycję m.in. budowy tunelu czy estakad. Mieszkańcy boją się, że planowana likwidacja przejazdów kolejowych odetnie ich lub utrudni dojazd do posesji, albo że na spokojnych osiedlach powstaną nowe, ruchliwe drogi.

Na spotkaniu w Urzędzie Miejskim w Rabce-Zdroju obecni byli m.in.: Mateusz Wanat, odpowiedzialny w PKP za inwestycje kolejowe, Łukasz Bochniarz - dyrektor projektu z Centrum Realizacji Inwestycji PKP PLK S.A., burmistrz Leszek Świder przewodniczący Rady Miejskiej Józef Skowron, radni i mieszkańcy.

Burmistrz podziękował przedstawicielom PKP za przybycie, rozmowy i dobrą wolę. Przypomniał, że czas na składanie wniosków dotyczących przebudowy linii i konsultacji minął w 2017 roku, jednak wskutek zaniedbań poprzednich władz miasta, Rabka-Zdrój nie przedstawiła żadnych uwag i zgodziła się na wszystkie zaproponowane rozwiązania. Tymczasem, jak się okazuje, mogą one sparaliżować miasto. Dopiero rozpoczęte przez niego rozmowy pozwoliły na wdrożenie pierwszych rozwiązań, które przynajmniej w części zapobiegną chaosowi komunikacyjnego, gdy przez uzdrowisko ruszą regularne linie pociągów na trasie Kraków – Podłęże – Mszana Dolna – Zakopane.

Przedstawiciele PKP poinformowali, że przygotowania do przebudowy linii są na etapie projektowym. Prowadzone są badania i analizy, które mają ustalić zakres przebudowy. Ich finałem będzie pozwolenie na budowę i rozpoczęcie realizacji inwestycji. Łącznie inwestycje kolejowe na terenie Rabki-Zdroju mają kosztować ok. 200 mln.

Koncepcja przebudowy linii kolejowej nr 104 zakłada, że w większości, poczynając od Chabówki, linia prowadzona będzie w istniejącym śladzie. Część przejazdów będzie zlikwidowana m.in. przejazd za stacją w Chabówce (przy nieczynnych ekranach). W zamian zaprojektowana została droga równoległa, która umożliwi mieszkańcom przejazd do centrum Rabki. Zlikwidowany zostanie również przejazd koło butiku Azja w Rabce-Zdroju. Tu również projektowana jest droga równoległa do torów kolejowych, która pozwoli mieszkańcom na dojazd do centrum. Projekt przewiduje budowę dwóch rond - koło Janosika i chińskiego marketu - które usprawnią ruch w tym rejonie miasta. Mniej więcej w połowie drogi między oboma rondami, naprzeciwko dawnej bazy PKS i supermarketu Tani, powstanie wiadukt i przejazd pod torami, a dalej przez pola poprowadzi nowa droga, która będzie wylatywać koło GS-u na ul. Podhalańskiej. To właśnie będzie przejazd, który będzie można swobodnie pokonywać samochodem, gdy pozostałe przejazdy kolejowej będą zamknięte na czas przejazdu pociągu. Zlikwidowany zostanie przejazd kolejowy na ul. Podhalańskiej, czyli koło Janosika. Utrzymane zostaną przejazdy na ul. Orkana, czyli koło dworca kolejowego i na ul. Jana Pawła II, przy Techbudzie. Rogatki mają być zamykane na czas od 60 do 90 sekund. Prędkość pociągów na terenie od Chabówki do Zarytego ma wynosić od 70 do 100 km/h. Zlikwidowanych ma zostać również większość przejazdów kolejowych na trasie do Zarytego, ale dojazdy do osiedli i do centrum miasta mają umożliwić nowe drogi, wybudowane wzdłuż linii kolejowej, dwupoziomowe skrzyżowania ( na przejeździe kolejowym na Polczakówce) i przejścia podziemne.

Jak dodali, w Rabce-Zdroju będą niebawem prowadzone badania, które dadzą odpowiedź na pytanie, w których miejscach staną ekrany akustyczne, mające zmniejszyć uciążliwość związaną z ruchem pociągów. Rozwiązaniem, które ma w tym pomóc mają być m.in. nowe tory, które nie emitują dużego hałasu.

Przedstawiciele PKP podkreślali, że projektanci szukają najbardziej kompromisowych rozwiązań, ale część mieszkańców musi się liczyć z zmianami.

Sceptyczny wobec niektórych z pomysłów był m.in. przewodniczący Rady Miejskiej Józef Skowron. Miał na myśli m.in. dwupoziomowe skrzyżowanie torów i nowej drogi na wysokości Biedronki. Jego zdaniem, trzeba wziąć pod uwagę fakt, że mający liczyć blisko 6 metrów podkop pod torami będzie się znajdował poniżej poziomu Raby i przy dużych opadach może być zalewany. Proponował też m.in. budowę estakady z ul. Jana Pawła II przez tory kolejowe i Rabę, która by bezkolizyjnie wyprowadzała ruch z tej części miasta. Obecnie, jak mówił, w weekendy nie da się tam żyć ze względu na paraliż komunikacyjny miasta. Przedstawiciele PKP tłumaczyli, że rozwiązaniem problemu zalewania skrzyżowania będzie przepompownia, a propozycja budowy estakady została odrzucona z powodu przeszkód technicznych i zbyt wysokich kosztów. Problemem, jak się okazuje, są zapisy w statucie uzdrowiska oraz zastrzeżenia ze strony Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska.

Emocje czasami brały górę. Mieszkańcy mieli wiele uwag. Przewodniczący Skowron mówił, że jest zbulwersowany zaproponowanymi rozwiązaniami. Z sali padały zarzuty, że projektanci nie byli w terenie, nie mają pojęcia o warunkach, jakie tu panują, a rozwiązania przez nich zaproponowane są szkodliwe. Sprzeciw budziły m.in. budowy nowych dróg wzdłuż torów, bo „nie chcemy autostrad pod oknami”. Radni i mieszkańcy mieli wiele zastrzeżeń wobec proponowanych rozwiązań, obawiając się utrudnień i komplikacji, które wprowadzą. Padały propozycje różnego rodzaju rozwiązań. Przedstawiciele PKP zanotowali jednak część z nich i obiecali się do nich odnieść. Zapowiedzieli też, że jeśli będzie konieczność, wezmą udział w wizji lokalnej, żeby omówić konkretne rozwiązania. W planach są kolejne spotkania. Burmistrz zaproponował mieszkańcom, żeby w ciągu dwóch tygodni wszystkie swoje uwagi spisali i złożyli w urzędzie.

(mr)