• Gorczański Portal Informacyjny
  • Sobota, 18 maja 2024
  • Imieniny: Eryka, Aleksandry, Feliksa
Reklama
Wiadomości
Data: 14 maja 2024, Wtorek / Ilość wyświetleń: 3232

Rodzina zabitych przez drzewo w Parku Zdrojowym w Rabce-Zdroju potrzebuje pieniędzy. "Zostałem sam z dwiema córkami, z sercem przepełnionym smutkiem"

W internecie trwa zbiórka pieniędzy dla rodziny 43-letniej Anny i 7-letniego Tymusia, którzy zginęli tragicznie 1 kwietnia przygnieceni przez powalone przez wichurę drzewo w Parku Zdrojowym w Rabce-Zdroju.

- W poniedziałkowy, wielkanocny poranek nic nie zapowiadało mającej wydarzyć się za kilka godzin tragedii. W ten świąteczny dzień postanowiliśmy pojechać całą rodziną odwiedzić chorego członka rodziny. Niestety mój syn Tymuś i moja ukochana żona Ania zginęli tragicznie, przygnieceni przez ogromne, chore drzewo w parku podczas wiatru - opisuje ojciec Kazimierz Wojtas.

- Moja żona Ania wspaniała, cudowna i kochana kobieta, była zawsze pełna radości i chęci do pomocy innym. Mój ukochany syn Tymuś zawsze był radosnym , uśmiechniętym dzieckiem lubianym przez wszystkich. Teraz już ich nie ma. Pozostała jedynie ogromna pustka i smutek w naszych sercach. Jeszcze w Poniedziałek Wielkanocny, mieliśmy przed sobą całe życie, byliśmy szczęśliwą rodziną, której świat legł w gruzach w jednej chwili. Gwałtowna i niespodziewana śmierć zabrała ukochaną żonę i synka spośród żyjących, zostawiając mnie i moje córeczki w ogromnym smutku i bólu. Tak niedawne wspomnienia o moich najbliższych każdego dnia i nocy chwytają za serce i wyciskają łzy.

- Zostałem sam z dwiema córkami, z sercem przepełnionym smutkiem i tęsknotą, z głową pełną zmartwień i problemów co dalej będzie? Córki teraz, jak nigdy, potrzebują mojej opieki. Mój obecny stan zdrowia, obowiązki związane z dziećmi i potrzeba zapewnienia im opieki nie pozwala mi wykonywanie mojej pracy. Kilka lat temu zdecydowaliśmy się na kredyt aby zakupić dla nas dom. Mimo iż przez ostatnie lata znacznie wzrosły koszty kredytu, wspólnie z żoną radziliśmy sobie i jakoś to było. Teraz zostałem sam, muszę zaopiekować się córeczkami i jednocześnie poradzić sobie z problemami dnia codziennego, które bez Waszej pomocy będą nie do pokonania. Jestem człowiekiem uczciwym i honorowym i gdybym był w innej sytuacji, nie śmiałbym prosić o pomoc. Liczę na Wasze wsparcie, na Wasze otwarte serca, na pomoc dla mnie i moich dzieci, aby dać im poczucie bezpieczeństwa.


oprac. mr/ Fot. Zrzutka.pl
Reklama
Zobacz także

Majówka na Garncarskiej

Piątek, 17 maja 2024 21:02

Komisje ukonstytuowane

Piątek, 17 maja 2024 19:52
Reklama