• Gorczański Portal Informacyjny
  • Wtorek, 21 lipca 2026
  • Imieniny: Daniela, Dalidy, Benedykta
Reklama
Wiadomości
Data: 28 stycznia 2013, Poniedziałek / Ilość wyświetleń: 4860

Ostatnia droga radnego Roberta Rataja (zdjęcia)

MSZANA DOLNA: Najbliżsi, krewni, znajomi, współpracownicy z Urzędu Miasta i Rady Miasta Mszana Dolna oraz mieszkańcy miasta pożegnali dziś najpierw w kościele, a potem na mszańskim cmentarzu radnego Roberta Rataja, który zmarł pod koniec ubiegłego tygodnia. Miał 34 lata. Od dłuższego czasu zmagał się z chorobą.

- Drogi Robercie, nie może dziś na tej uroczystości zabraknąć głosu pożegnania od twoich koleżanek i kolegów z Rady Miasta. Zebraliśmy się tutaj, żeby pożegnać dziś ciebie, drogi kolego. Znaliśmy się kilka lat i te kilka lat pracowaliśmy razem. Poznałem cię, jako człowieka wytrwałego i upartego. Nie poddawałeś się, nie zakładałeś niepowodzeń i nie mówiłeś, że nie podołasz - wspominał zmarłego podczas uroczystości pogrzebowych przewodniczący Rady Miasta Adam Malec. - Jak bardzo byłeś zaangażowany w pracę samorządu niech świadczy fakt, że jeszcze niedawno, w rozmowie telefonicznej o sprawach miasta, zapewniałeś, że na następnej sesji będziesz obecny. Nie pomyliłeś się. Obietnicę tę spełniasz dzisiaj. W dniu twego pogrzebu, na naszej sesji będziesz obecny w szczególny sposób, nie ciałem, ale duchem.

- Przeszło dwa tygodnie temu ustaliliśmy datę kolejnej sesji Rady Miasta. Przewodniczący zdecydował, że będzie to 28 styczeń, poniedziałek, godzina 13.00. Do wszystkich radnych dostarczono projekty najważniejszych uchwał, jedna z kopert powędrowała na Słomkę, do Roberta, radnego i wiceprzewodniczącego naszej Rady Miasta. Nikt z nas nie mógł przewidzieć, że tego dnia o godzinie 13.00, spotkamy się wszyscy, ale nie na sali obrad, tylko wokół trumny wokół naszego młodego przyjaciela i kolegi, Roberta, który zwołał nas wszystkich w trybie nadzwyczajnym do tej świątyni, w której był chrzczony, do której przychodził w każdą niedzielę na mszę świętą - mówił przed zebranymi burmistrz Tadeusz Filipiak - Od piątkowego wieczoru inaczej już myślimy o Robercie. Dotarła wtedy do nas smutna wiadomość, że Robert przegrał swoją walkę z chorobą. Długie lata się nie poddawał, nawet gdy leżał w szpitalu, często dzwonił i pytał o sprawy naszego miasta. A kiedy wracał do domu, przychodził na swoje dyżury i nadrabiał zaległości, dopytując o szczegóły sesji, innych spotkań, które go ominęły. A potem jeszcze dopominał się o tę drogę do pól swoich sąsiadów, a to o odśnieżanie osiedlowych dróg, innym razem o załatanie dziury w drodze. Kiedy mieszkańcy Słomki wybrali Roberta na swojego radnego w roku 2006 miał zaledwie 28 lat. Młodszego w gronie radnych nie było. Po czterech latach znów Robertowi zaufali, a on, mimo choroby, starał się to zaufanie spłacać. Coraz rzadziej bywał jednak na sesjach. Kiedy dzwoniliśmy do niego, mówił że jest lepiej, że przed Bożym Narodzeniem będzie z nami. Kiedy się nie pojawił wiedzieliśmy, że nie jest z nim dobrze. Kiedy nie odbierał telefonów, domyślaliśmy się, że stan Roberta mimo wszystko się nie poprawia. Ale nigdy nikt nie dopuszczał myśli, że Robert przegra z chorobą. Mieliśmy wciąż nadzieję, że z wiosną siły Robertowi wrócą, że znów zasiądzie w ławach i poprowadzi sesję lub będzie przewodniczył obradom komisji. Stało się jednak inaczej. W miniony piątek Robert dołączył do grona samorządowców z naszego miasta, których przecież tak niedawno żegnaliśmy. Jurka Żądło odprowadziliśmy na cmentarz w kwietniu 2010 roku, a Stanisława Dziętło w marcu roku ubiegłego. Obaj mieli niewiele ponad 50 lat. A dziś żegnamy Roberta, miał zaledwie 34 lata. Zostawia pogrążonych w głębokiej rozpaczy najbliższych, ukochaną małżonkę, rodziców, siostrę, teściów i sąsiadów, koleżanki i kolegów z Rady Miasta i mszańskiego magistratu. Wszędzie miał wielu przyjaciół. Trudno nam sobie wyobrazić dzisiaj samorząd bez ciebie Robercie. Dziś, na twoim miejscu, które zajmowałeś przez ostatnie lata, postawiliśmy twoje zdjęcie ze sztandarem rodzinnego miasta w tle, miasta któremu oddałeś swoje młode lata. I postawiliśmy też bukiet białych kwiatów i palący się znicz. Dziękujemy ci za te wszystkie lata, za trudy i starania, by w Mszanie było coraz lepiej i piękniej. Dziś do tych słów pożegnania, dodajmy jeszcze naszą serdeczną modlitwę "Dobry Jezu, a nasz Panie, daj mu wieczne spoczywanie".

(mr)
Reklama
Zobacz także
Reklama