• Gorczański Portal Informacyjny
  • Piątek, 16 stycznia 2026
  • Imieniny: Marcelego, Włodzimierza, Walerego
Reklama
Wiadomości
Data: 19 grudnia 2025, Piątek / Ilość wyświetleń: 1805

Jacek Fic odchodzi ze stanowiska dowódcy Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej w Rabce-Zdroju (zdjęcia)

Uroczystość przejścia na emeryturę brygadiera Jacka Fica, wieloletniego dowódcy Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej w Rabce-Zdroju, była nie tylko oficjalnym pożegnaniem ze służbą, lecz przede wszystkim symbolicznym podsumowaniem niemal czterech dekad odpowiedzialności, konsekwencji i cichej, codziennej pracy na rzecz bezpieczeństwa regionu.

Decyzja Komendanta Głównego Państwowej Straży Pożarnej o zwolnieniu brygadiera Fica ze służby zamknęła rozdział rozpoczęty w 1988 roku - w zupełnie innej rzeczywistości organizacyjnej, sprzętowej i ustrojowej. Jego zawodowa droga prowadziła przez kolejne szczeble dowódcze w Nowym Targu, by w 2013 roku na dobre związać się z Rabką-Zdrojem jako dowódca miejscowej JRG. Był świadkiem narodzin Państwowej Straży Pożarnej w 1992 roku i budowy Krajowego Systemu Ratowniczo-Gaśniczego, a jednocześnie współtwórcą jego praktycznego funkcjonowania w terenie.

W przemówieniu komendanta powiatowego PSP bryg. Piotra Domalewskiego wielokrotnie wybrzmiewało słowo „odpowiedzialność”. To ono najlepiej opisuje styl służby brygadiera Fica - pozbawiony patosu, za to oparty na rzetelności, spokoju i gotowości do podejmowania decyzji w najtrudniejszych momentach. Określenie go mianem „człowieka-legendy” nie było kurtuazją, lecz trafnym opisem kogoś, kto przez lata kształtował kolejne pokolenia strażaków zawodowych i ochotników.

Szczególnie poruszające było wystąpienie samego jubilata. W szczerych słowach podziękował rodzinie, współpracownikom i przełożonym, nie ukrywając, że strażacka służba wielokrotnie wymagała wyrzeczeń - także tych najbardziej osobistych. Jego podziękowania dla żony Katarzyny, skierowane bezpośrednio i z wyczuwalnym wzruszeniem, przypomniały, że za każdym mundurem stoi dom, który musi zaakceptować nieobecności, ryzyko i niepewność.

Wspominając trzynaście lat w Rabce-Zdroju, brygadier Fic mówił nie tylko o akcjach i wyjazdach, ale również o ludziach i wspólnych przedsięwzięciach - od sportowych wypraw w wysokie góry po modernizację budynku jednostki. To właśnie ten wymiar służby: budowanie zespołu, relacji i zaplecza dla przyszłych pokoleń, najmocniej wybrzmiał podczas uroczystości.

Słowa zaproszonych gości - samorządowców, przedstawicieli policji, Lasów Państwowych i strażackich dowódców z Małopolski - układały się w spójną narrację. Narrację o człowieku, z którym współpraca była przewidywalna, partnerska i oparta na zaufaniu. O dowódcy, który „wysoko postawił poprzeczkę”, ale jednocześnie potrafił być nauczycielem i wsparciem.

Przytoczony na zakończenie cytat Arnolda Schwarzeneggera – „Nie da się wyjść po drabinie z rękami w kieszeni” - można uznać za nieoficjalne motto tej kariery. Brygadier Jacek Fic przez lata udowadniał, że strażacka drabina prowadzi w górę tylko tych, którzy są gotowi działać, brać odpowiedzialność i nie unikać trudnych decyzji.

Jego służba była jak fundament remizy - niewidoczny na pierwszy rzut oka, ale absolutnie kluczowy. To on przez dekady spokojnie i solidnie podtrzymywał całą konstrukcję lokalnego bezpieczeństwa, dając innym przestrzeń do rozwoju. Dziś fundament pozostaje, a na nim można budować dalej.

Oprócz oficjalnych przemówień i słów podziękowania, ważnym i bardzo symbolicznym elementem uroczystości były liczne podziękowania i wyróżnienia, jakie brygadier Jacek Fic otrzymał zarówno od kolegów strażaków, jak i od przedstawicieli samorządów, z którymi przez lata współpracował.

Strażacy z JRG w Rabce-Zdroju oraz zaprzyjaźnionych jednostek pożegnali swojego dowódcę w sposób serdeczny i osobisty. Wręczane pamiątki nie miały charakteru wyłącznie formalnego - były wyrazem autentycznego szacunku, uznania i wdzięczności za lata wspólnej służby, wsparcia i dowodzenia „z pierwszej linii”. Wielu strażaków podkreślało, że brygadier Fic był nie tylko przełożonym, ale przede wszystkim autorytetem i nauczycielem, który potrafił wymagać, a jednocześnie dawać poczucie bezpieczeństwa i zaufania.

Szczególnie wyraźnie zaznaczył się również gest samorządowców, dla których stabilne i profesjonalne dowództwo w rabczańskiej jednostce było fundamentem współpracy na rzecz mieszkańców. Wręczając pamiątkowy upominek, burmistrz Rabki-Zdroju Leszek Świder podkreślił znaczenie tej wieloletniej relacji, mówiąc:

- Przez lata mieliśmy poczucie, że nad bezpieczeństwem mieszkańców Rabki-Zdroju czuwa człowiek odpowiedzialny, spokojny i przewidywalny w najlepszym tego słowa znaczeniu. Panie brygadierze, dziękuję za służbę, na której zawsze mogliśmy polegać - zarówno w sytuacjach kryzysowych, jak i w codziennej współpracy.

Podziękowania i upominki przekazali także przedstawiciele gmin sąsiednich, podkreślając, że działania JRG w Rabce-Zdroju wielokrotnie wykraczały poza administracyjne granice, niosąc realną pomoc mieszkańcom całego regionu.

Ten moment uroczystości dobitnie pokazał, że kończąca się służba brygadiera Jacka Fica pozostawiła po sobie coś więcej niż tylko statystyki wyjazdów i listę pełnionych funkcji. Pozostawiła relacje, wdzięczność i poczucie dobrze wykonanej misji, których nie da się zamknąć w rozkazach personalnych ani aktach kadrowych.

Było to pożegnanie godne człowieka, który przez lata był filarem systemu bezpieczeństwa - i którego wkład zostanie zapamiętany długo po tym, jak ostatni raz opuścił jednostkę już nie w mundurze, lecz z należnym mu szacunkiem.


pk/
Reklama
Zobacz także
Reklama