• Gorczański Portal Informacyjny
  • Środa, 19 sierpnia 2026
  • Imieniny: Bolesława, Juliana, Jana
Reklama
Wiadomości
Data: 16 lipca 2026, Czwartek / Ilość wyświetleń: 527

Każda rodzinna historia ma swój początek

Historia Jaroszów z Łętowego zaczyna się od Jana - gazdy, który przed laty zaszczepił swoim synom miłość do owiec i pasterstwa. Nauczył ich nie tylko hodowli, ale także szacunku do zwierząt, cierpliwości i pokory wobec pracy, której nie da się nauczyć z książek. To wiedza przekazywana z pokolenia na pokolenie - z ojca na synów, z dziadka na wnuki. Dziś ta historia pisze swój kolejny rozdział.

W ubiegłą niedzielę (12.07.26), w Ludźmierzu, odbył się I Międzynarodowy Konkurs Strzyżenia Owiec na czas. Do rywalizacji stanęło 15 strzygaczy z Polski i Słowacji. Mimo deszczu, który towarzyszył wydarzeniu przez większą część dnia, emocji nie brakowało, a publiczność mogła zobaczyć kunszt ludzi, dla których pasterstwo jest nie tylko zawodem, ale sposobem na życie. Nie dziwi więc fakt, że na podium stanęli właśnie Jaroszowie - 1. Krystian Jarosz 2. Tomasz Jarosz! Tuż za podium uplasował się Patryk Jarosz, a w konkursie wystąpił również Dawid Jarosz - przedstawiciel najmłodszego pokolenia rodziny.

Czy taki wynik może zaskakiwać? Chyba tylko tych, którzy nie znają tej historii!

Krystian Jarosz (na zdjęciu w środku) od lat należy do światowej czołówki strzygaczy. Reprezentował Polskę na mistrzostwach świata w strzyżeniu owiec, plasując się w pierwszej dziesiątce najlepszych zawodników. Jednak za tym sukcesem stoją nie tylko talent i tysiące godzin pracy. Stoi za nim dom, w którym pasterstwo było codziennością, ojciec, który przekazał synom swoją pasję i rodzina, która do dziś wspólnie pielęgnuje to niezwykłe dziedzictwo. Są to ludzie, którzy każdego dnia udowadniają, że tradycja nie jest wspomnieniem zamkniętym w muzealnej gablocie. Żyje tam, gdzie słychać beczenie owiec, gdzie wprawna dłoń prowadzi nożyce, a doświadczenie zdobywa się przez lata - nie dla medali, lecz z szacunku do pracy i odziedziczonego po przodkach rzemiosła. Bo dziedzictwo nie żyje w archiwach. Żyje w ludziach. W ich pracy, pasji i w tym, co potrafią przekazać kolejnym pokoleniom. Rodzina Jaroszów jest tego najpiękniejszym dowodem.

Magda Polańska
Fot. Jakub Oskwarek
Instytut Dziedzictwa Niematerialnego Ludów Karpackich w Ludźmierzu
Małopolskiego Centrum Kultury SOKÓŁ
Reklama
Zobacz także
Reklama