W piątek, dzięki zamieszkałej w Rabce-Zdroju gdańskiej artystce Paulinie Ołowskiej, na nowo zaświecił historyczny, pochodzący z 1962 roku czerwony neon na dawnym domu handlowym "Gazda". O całej inicjatywie i szerzej o artystce oraz jej twórczości napisał w najnowszym wydaniu z 28 stycznia tygodnik "Przekrój".
Paulina Ołowska (rocznik 1976) urodziła się w Gdańsku. Studiowała malarstwo i grafikę w Polsce i w Stanach Zjednoczonych. Jest malarką, fotografką, autorką kolaży, rysunków, video i instalacji. Jak podaje "Przekrój", to obecnie jedna z najbardziej znanych polskich artystek na świecie. "Jej sztuka jest ostentacyjnie zanurzona w przeszłości. Sama artystka doskonale odnajduje się w odtwarzaniu, nawiązywaniu do dawnych, modernistycznych estetyk. Przywołuje ducha tamtych czasów nie tylko na obrazach czy w kolażach, ale odtwarza też całe sytuacje" - pisze tygodnik. Stąd też m.in. jej zamiłowanie do starych neonów i pomysł z uruchomieniem neonu na "Gaździe".
Kilka lat temu, po dłuższym pobycie w Warszawie artystka zdecydowała się zmienić otoczenie. - Poczułam się zmęczona miastem, takim przymusem, że ktoś, kto zajmuje się sztuką, musi być w centrum wydarzeń: towarzyskich i artystycznych. Zauważyłam też, że staję się artystką warszawską, że kolejne projekty dotyczą tego miasta. Zbiegło się to z przygotowaniem w 2008 roku wystawy o Stryjeńskiej, która tworzyła na Podhalu. Pomyślałam "czemu nie tam?" - opowiada o tym, jak znalazła się w Rabce-Zdroju.
- Tak naprawdę w Rabce-Zdroju mieszkam pół roku, drugiej pół roku spędzam tam, gdzie poprzednio, w Nowym Jorku, San Francisco, Londynie czy Warszawie. Wszędzie tam, gdzie uczę studentów, robię wystawy - mówi.
Jej pierwszym projektem zrealizowanym w uzdrowisku było pomalowanie budynku teatru "Rabcio" w kolorowe grafiki autorstwa Jerzego Koleckiego. Ale, jak sama przyznaje, pomysł rekonstrukcji neonu był pierwszy. - Tak naprawdę był to pierwszy pomysł, jaki chciałam zrealizować w Rabce, ale wtedy właściciel "Gazdy" nie był na to gotowy. Teraz po remoncie budynku jest zdecydowany i przekonany, że to dobry pomysł. Neon to rodzaj rzeźby miejskiej. Kiedyś pięknej, ale całkowicie zbędnej, bo reklama usług czy towarów w gospodarce komunistycznej, kiedy ciągle czegoś brakowało, nie miała sensu. Dziś całkowicie zapomnianej, osieroconej przez wszystkich - wyjaśnia.
I dodaje: - Jestem przekonana, że neon zostanie polubiony przez rabczan, odwiedzających miasteczko turystów i dzieci. (...) Jak można nie polubić łuny neonu, która poprawia każdy nastrój?
Oprac. (mr) na podstawie artykułu w tygodniku "Przekrój"