Do Krajowego Biura Wyborczego Delegatury w Nowym Sączu wpłynęło zawiadomienie o zamiarze przeprowadzenia referendum w gminie Mszana Dolna w sprawie odwołania Rady Gminy Mszana Dolna. Jednocześnie wójt Mirosław Cichorz zaapelował, żeby przy okazji jednego referendum, zrobić drugie - w sprawie odwołania jego samego.
Konflikt w gminie Mszana Dolna, między radnymi komitetu Wspólnie i Wiarygodnie a wójtem, zaostrza się. Kłótnie, spory, donosy, walka polityczna, wzajemne zwalczanie się, niepodejmowanie uchwał - są na porządku dziennym. Czy gminie grozi paraliż?
Wczoraj Komitet Inicjatywy Referendalnej "Mieszkańcy Gminy Mszana Dolna" poinformował, że złożył zawiadomienie do Wójta Gminy Mszana Dolna oraz Komisarza Wyborczego w Nowym Sączu o zamiarze wystąpienia z inicjatywą przeprowadzenia referendum gminnego w sprawie odwołania Rady Gminy Mszana Dolna przed upływem kadencji.
"Obecnie oczekujemy na informację od Wójta na temat liczby mieszkańców gminy uprawnionych do głosowania. Po jej otrzymaniu rozpoczniemy zbieranie podpisów mieszkańców popierających naszą inicjatywę; aby referendum się odbyło wymagane jest zebranie podpisów 10% z liczby wszystkich uprawnionych do głosowania. Wkrótce przekażemy kolejne" - przekazano w komunikacie.
Pełnomocnikiem komitetu, który chce odwołać radę, referendum został Michał Nawara. Komitet musi teraz zebrać około 1300 podpisów, aby doprowadzić do zorganizowania referendum ws. odwołana rady gminy.
Z nietypową inicjatywą wystąpił też wójt gminy Mirosław Cichorz.
- Złóżcie też wniosek w sprawie referendum w sprawie odwołania wójta. Dla mnie najważniejsze jest dobro gminy i mieszkańców. Gdy będzie również referendum w sprawie odwołania wójta, będzie większe prawdopodobieństwo, że się uda. Będzie odpowiednia frekwencja. Ja jestem w stanie zaryzykować utratę stanowiska, dla mnie to nie jest problem - zaapelował kilka dni temu w mediach społecznościowych.
mr/