Fundacja Sztetl Mszana Dolna opublikowała obszerne oświadczenie, w którym wyjaśnia charakter swojej działalności. Jej przedstawiciele podkreślają, że są katolikami, a ich celem jest zachowanie pamięci o dawnych żydowskich mieszkańcach miasta. Powodem publikacji komunikatu były – jak wskazuje Fundacja – pojawiające się na jej profilu nieporozumienia oraz duża liczba nowych obserwujących.
– Sztetl Mszana Dolna nie jest żydowską organizacją – jesteśmy katolikami troszczącymi się o pamięć o naszych dawnych, żydowskich sąsiadach – podkreślają przedstawiciele Fundacji.
Działalność rozpoczęli jako osoby prywatne, a od kilku lat prowadzą ją w ramach Fundacji. Jednym z głównych obszarów jest opieka nad miejscami związanymi z historią i Zagładą mszańskich Żydów. Organizacja zajmuje się m.in. zabytkowym cmentarzem żydowskim, mogiłami ofiar z 1942 roku oraz odnawianiem macew. Przywraca także nazwiska i historie zamordowanych mieszkańców.
Fundacja przypomina również o swoich inicjatywach w przestrzeni miasta, w tym Alei Pamięci Ofiar Holokaustu, upamiętnieniu dawnej synagogi oraz Stefanii i Józefa Wacławików – mszańskich Sprawiedliwych wśród Narodów Świata.
Ważną częścią działalności są projekty edukacyjne, spotkania, koncerty, obchody rocznic Zagłady oraz gromadzenie archiwaliów i wspomnień. Fundacja utrzymuje także kontakty z potomkami mszańskich Żydów.
Wyjaśnia również praktykowany zwyczaj cotygodniowego zapalania świec szabatowych i pieczenia chałki. Jak zaznacza, nie jest to celebrowanie szabatu ani naśladowanie żydowskich obrzędów, lecz symboliczny gest pamięci.
Fundację tworzą cztery osoby, wspierane przez wolontariuszy. Swoją działalność finansuje m.in. z grantów, zbiórek i aukcji charytatywnych.
mr/ zdj. Sztetl Mszana Dolna