Sąd Najwyższy uznał, że burmistrz Rabki-Zdroju Ewa Przybyło nie musiała ujawnić - na żądanie byłego radnego Edwarda Żurka - nazwisk osób, które otrzymały od Urzędu Miejskiego decyzje o warunkach zabudowy i ostatecznie uniewinnił ją od oskarżeń i wyroku za odmowę dostępu do informacji publicznej.
W maju ubiegłego roku burmistrz została skazana w tej sprawie na karę 5 tysięcy złotych grzywny w zawieszeniu na dwa lata za nieudostępnienie informacji publicznej. Odwołała się jednak od tego wyroku i wygrała - najpierw w Sądzie Okręgowym w Nowym Sączu, teraz - po kasacji złożonej przez Edwarda Żurka - w Sądzie Najwyższym.
Portal Lex.pl tak opisuje tę sprawę: " Zdaniem sądu II instancji burmistrz odmawiając podania informacji nie działała wbrew obowiązującemu prawu i nie naruszyła ustawowej normy. Jej czyn nie był bezprawny, gdyż według art.23 ustawy o dostępie do informacji publicznej kryminalizuje wąsko ujęte zachowanie w postaci odmowy "wbrew ciążącemu na nim obowiązkowi". Pani burmistrz nie musiała udostępniać żądanych informacji - adresów i numerów działek ewidencyjnych objętych decyzjami o warunkach zabudowy z uwagi na ochronę prawa do prywatności osoby fizycznej (wyłączenie zawarte w art.5 ust.2 ustawy) , w tym wypadku - właścicieli działek. Sąd Najwyższy potwierdził w czwartek 29 sierpnia br. słuszność tego wyroku i utrzymał uniewinnienie w mocy. Sędzia Rafał Malarski stwierdził, że prawo do informacji nie ma charakteru absolutnego. Prawo do informacji podlega ograniczeniu, ze względu na prywatność lub tajemnicę przedsiębiorcy. Są to dane wrażliwe i wszelkie dane, które w sposób nawet pośredni pozwalają na ich ujawnienie czy identyfikację osoby nie mogą być udostępnione".
Oprac. (mr)