• Środa, 2 grudnia 2020
  • Imieniny: Balbiny, Pauliny, Rafała

Informacje

Rabka-Zdrój: sąd nad radcą prawnym Urzędu Miejskiego. Nie dotrzymuje terminów i naraża miasto na kary - twierdzą radni

Data: 30 listopada 2011, Środa / Ilość wyświetleń: 4275

Grzywny na kwotę około 45 tys. zł, jak wyliczyła przewodnicząca Rady Miejskiej w Rabce-Zdroju Maria Górnicka-Orzeł, to wynik opieszałości radcy prawnego Urzędu Miejskiego Pawła Kukli. Radca nie dotrzymuje terminów przesyłania skarg mieszkańców do sądu. Część kar została już zasądzona - decyzją Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Krakowie Rada Miejska ma zapłacić 10 tysięcy złotych grzywny. Burmistrz Ewa Przybyło zapewnia, że wszystkie grzywny radca pokryje z własnej kieszeni. I choć ubolewa nad jego postępowaniem - zwolnić go nie zamierza.

W przypadku 10-tysięcznej grzywny chodzi o to, że radca Kukla nie przekazał w terminie do WSA, razem ze swoim wyjaśnieniem, skargi jednego z mieszkańców Rabki-Zdroju na plan zagospodarowania przestrzennego. A ma taki obowiązek, bowiem każda skarga do sądu administracyjnego musi być złożona do urzędu miasta lub gminy i dopiero stamtąd jest wysyłana do organu sądowego. W Rabce-Zdroju robi to radca prawny w imieniu Rady Miejskiej, od której dostał pełnomocnictwo. Być może sprawa przeszłaby bez echa, gdyby nie fakt, że radca trzyma skargę w szufladzie już prawie pół roku. Sąd, wskazując na rażące naruszenie przepisów i lekceważenie wymiaru sprawiedliwości, nałożył za to na Radę Miejską wysoką grzywnę.

Radni od kilku miesięcy nie mogą doprosić się od radcy prawnego szczegółowych wyjaśnień w tej sprawie i odwiedzin na sesji. Paweł Kukla, jak mówi przewodnicząca Górnicka-Orzeł, nie odpowiada na listy, telefony, zaproszenia na spotkania. Jak dodaje, radca posunął się nawet do kłamstwa, bo we wrześniu przekazał burmistrz Ewie Przybyło, że wysłał dokumenty do sądu, co okazało się nieprawdą. - Musimy coś z tym zrobić - powiedziała przewodnicząca na dzisiejszym posiedzeniu Rady Miejskiej.

Burmistrz Ewa Przybyło tak postawiła sprawę: - Rzeczywiście spóźnia się z wysyłaniem pism, ja ubolewam nad tym. Wyjaśniał mi, gdy pytałam go o tę właśnie skargę, że trzeba przygotować do niej bardzo obszerne i szczegółowe wyjaśnienie. Tak tłumaczył zwłokę w jej wysłaniu. Mniejszą stratą jest nie wysłanie skargi niż wysłanie jej ze złym uzasadnieniem - tłumaczyła i przekonywała, że nie broni mecenasa, tylko mówi jak jest i to, co od niego usłyszała. - Co do kary grzywny - dodała - kancelaria prawna zostanie obciążona jej kosztami, jeśli nie uda jej się z niej wybronić. Radca powiedział mi, że będzie odwoływał się od tej decyzji.

- Uważam, że to nie jest usprawiedliwienie - odpowiedziała przewodnicząca Rady Miejskiej. - To trwa już pół roku. Może radca prawny ma za dużo obowiązków. Jeśli uważał, że ma za dużo pracy, to mógł zrezygnować z pełnomocnictwa. Jego nie ma, a zaraz przyjdzie kolejna kara.

Przewodnicząca i radni, którzy zabierali głos w tej sprawie zwracali uwagę przede wszystkim na fakt, że radca prawny unika ich i lekceważy. Być może, jak mówili, przyjęli by ze zrozumieniem jego argumenty, że czasami lepiej zapłacić grzywnę i nie wysłać pisma w terminie niż wysłać złe pismo, ale chcieliby to usłyszeć od niego. - Powinien przyjść i wszystko nam wytłumaczyć. O to nam chodzi - mówiła przewodnicząca.

- Mamy się do niego umawiać na audiencję? Albo wynająć mu taksówkę, żeby przyjechał? - ironizowali inni radni.

- Kar jest na ponad 45 tys. zł. Jak można nad tym przechodzić do porządku dziennego. Skoro gminę stać na płacenie tak wysokich kar, to może stać też na nowego pełnomocnika - mówiła radna Elżbieta Szarawara i pytała, czy i jakie konsekwencje wobec radcy prawnego zamierza wyciągnąć burmistrz.

- Ja nie czuję się winna w tej sprawie. Nie mam sobie nic do zarzucenia - broniła się Ewa Przybyło. - Trudno mi karać mecenasa, skoro w moich sprawach, w których reprezentuje Urząd Miejski, nie zawala. Oświadczam, ze ja konsekwencji wobec mecenasa nie zamierzam wyciągać, bo wywiązuje się ze wszystkich zobowiązań zawartych w umowie ze mną.

Burmistrz zwracała radnym uwagę na fakt, że rada nie ma środków do dyscyplinowania radcy prawnego, gdyż reprezentuje on radę za darmo i nie ma podpisanej z radą żadnej umowy, która by go do czegoś zobowiązywała. Dodała, że rada jest władna zabrać mecenasowi pełnomocnictwo, ale będzie musiała znaleźć nowego i zapłacić mu. W dodatku będzie to musiał być radca prawny obeznany w przepisach związanych z zagospodarowaniem przestrzennym.

Ostatecznie radni ustalili, że wystąpią do Pawła Kukli z pismem-propozycją, aby wskazał dogodny dla niego termin spotkania, a oni już dostosują się do jego harmonogramu dnia i zorganizują w wyznaczonym terminie komisję na której wszystko sobie wyjaśnią. Na tym dyskusję zakończono.

(mr)

Dziękujemy za dotychczasowe komentarze.
Zapraszamy do komentowania artykułów na naszym Facebooku

Komentarze

A.
19.02.2013 09:37
IP: 83.15.135.202

Jeśli to ten sam Radca Prawny Paweł Kukla, który rzekomo ma kancelarie w Nowym Targu, to pragnę przestrzec, że kancelarii w tym miejscu już nie ma, a skontaktowanie się Panem mecenasem graniczy z cudem.